×

Błąd

[OSYouTube] Alledia framework not found

Jezus zapowiada prześladowania swoich wyznawców

Opublikowano: niedziela, 13 listopad 2022
3615172 via dolorosa czyli droga krzyzowa w jerozolimieEwangelia (Łk 21, 5-19)
Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: «Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony».
Zapytali Go: «Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy to się dziać zacznie?»
 
 
Jezus odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „To ja jestem” oraz: „Nadszedł czas”. Nie podążajcie za nimi! I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw „musi się stać”, ale nie zaraz nastąpi koniec».
Wtedy mówił do nich: «„Powstanie naród przeciw narodowi” i królestwo przeciw królestwu. Wystąpią silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie.
 
Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie mógł się oprzeć ani sprzeciwić.
A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie spadnie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie».
 
Wielu ludzi zapowiadało koniec świata. Jakby chcieli całkowicie zapanować nad czasem. Dlaczego? Bo jeśli wiem, kiedy coś się stanie - mogę się przygotować. Jestem panem teraźniejszości i przyszłości. To ja o niej decyduję i wyreżyseruję ją po swojemu. Ale chęć panowania tam, gdzie króluje tylko Bóg, wynika ze strachu. To strach podwójny - przed sobą i przed Nim. Strach przed sobą niegotowym. Kruchym. Nieznoszącym zmian. Strach przed Nim, który zapowiada nowe - nie zawsze łatwe i wygodne. Ktory każe iść, a nie siedzieć w miejscu. Który stawia wymagania, uczy słów "bądź wola Twoja", zwłaszcza wtedy, gdy najlepsza i nabezpieczniejsza wydaje się ta moja.
A przecież On nie przychodzi dla zagłady świata i człowieka. On przychodzi dla naszego zbawienia - czyli szczęścia, pokoju, pełnego bezpieczeństwa. A skoro tak - sam wybierze na tę chwilę najelepszy czas. 
 
Druga część Ewangelii pokazuje "upartość" Jezusa, która jest obecna w całej Jego działalności. Wtedy, gdy przyszedł do Nazaretu, nauczał w świątyni i chcieli Go ukamienować, a przecież mógł odpuścić. Wtedy, kiedy ratował z opresji Marię Magdalenę, a narażał swoje życie. Wtedy, kiedy z Bożym gniewem wypędzał przekupniów ze świątyni, a mógł zostać zlinczowany przez sprzedających. Jest uparty w dawaniu świadectwa. W wypełnianiu woli Ojca.
I dziś Jezus mi mówi, że ja też mam być wytrwały w dawaniu świadectwa, że mam być wytrwały i konsekwentny w swojej wierze. I przy tym się nie bać, bo o wszystko naprzód On sam się zatroszczy. Przygotuj. Da wymowę, mądrość, nie dopuści, żeby włos z głowy mi spadł. On sam mi to obiecał. 
 
Odsłony: 196