×

Błąd

[OSYouTube] Alledia framework not found

Pójdź za Mną!

Opublikowano: niedziela, 01 maj 2022
na 20210616 18544Ewangelia (J 21, 1-19)
Trzecie zjawienie się Zmartwychwstałego apostołom
 
Jezus znowu ukazał się nad Jeziorem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów.
 
 
Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili.
A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus.
A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, macie coś do jedzenia?»
Odpowiedzieli Mu: «Nie».
On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć.
Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się wpław do jeziora. Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci.
A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nim ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście». Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć nie rozerwała się. Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!» Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?», bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę.
To już trzeci raz Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.
A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?»
Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham».
Rzekł do niego: «Paś baranki moje».
I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?»
Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham».
Rzekł do niego: «Paś owce moje».
Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?»
Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham».
Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje.
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz».
To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»
 
Siedmiu mężczyzn siedzi sobie bez Jezusa. Po zmartwychwstaniu ukazał się im już dwa razy, a potem nastała cisza. Nie wiadomo, gdzie jest, gdzie Go szukać. Nie wiadomo, co robić. Są bezradni - a przecież zostali już posłani; tuż po zmartwychwstaniu Jezus przyszedł z Duchem Świętym i polecił im odpuszczać grzechy. 
A oni idą łowić ryby. Jest noc, panuje ciemność. Jezioro jest groźne, niepewne i zmienne. Łowią całą noc - i nic. A o świcie zjawia się Jezus. Staje na brzegu i mówi do nich: " Dzieci". Po grecku wyraz ten oznacza " dzieciątka, małe dzieci".
Dzieciaki, macie coś do jedzenia? Dla mnie to brzmi jak... zaczepka. 
Mogę sobie nawet wyobrazić ten uśmiech Jezusa, kiedy ich o to pyta, i kiedy później każe im zarzucić sieci. Przecież to już było! Czy sobie przypomną? Czy dotrze do nich, że oto ich Mistrz stawia ich znowu w sytuacji powołania? Jaki stąd wniosek? Jeżeli już raz Jezus cię powołał i nie wyszło, zachowaj spokój. On powoła cię jeszcze raz. 
 
" Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: " Kto Ty jesteś?", bo wiedzieli, że to jest Pan.
Bo On jest naprawdę. Bo są takie momenty w twoim życiu, w których po prostu wiesz, że to Jezus. Chociaż trudno ci samemu sobie, używając rozumu, to udowodnić, twoje serce jasno mówi: To jest Pan. To jest sens twojego życia, za którym tak bardzo tęsknisz.
 
Jezus tak bardzo kocha Piotra, że nie chce, by Piotr tylko łowił ryby. Już mu zresztą obiecał, że będzie łowił ludzi. I wtedy też - tak jak dziś - połów ryb początkowo był nieudany, a potem - po słowie Jezusa - sieć niemal się rozerwała. Jezus kocha tak bardzo, że najpierw sam pyta, a właściwie prosi, Piotra o miłość. To jest wyjątkowa prośba - "dostosowana" do możliwości Piotra. Wyraźnie pokazuje to grecki tekst dzisiejszej Ewangelii.
Dwukrotnie Jezus pyta : Agapas me? - co znaczy : Czy miłujesz Mnie miłością gotową do poniesienia ofiary? Piotr odpowiada: " Kocham" używając słowa filia, a nie agape. Oba słowa w j. greckim oznaczają miłość, ale nie taką samą. Filia to miłość przyjacielska, braterska, jeszcze nie ofiarna. Dlatego pytając po raz trzeci, Jezus mówi do Piotra : Fileis me? Czyli: Czy kochasz mnie jak przyjaciel?
 
Taka jest miłość Boga do człowieka - "schodząca" do niego, przyjmująca z wdzięcznością ludzkie możliwości i uzdalniająca do miłowania na wzór miłości Bożej.
Odsłony: 141