×

Błąd

[OSYouTube] Alledia framework not found

Takie rzeczy robi się tylko z miłości

Opublikowano: czwartek, 03 luty 2022
e35395df983a5b9eaa94a221a4b72143 XLEwangelia (Łk 2, 22-40)
Ofiarowanie Jezusa w świątyni
 
Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu». Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. 
 
 
 
 
A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego. 
Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: 
«Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu 
w pokoju, według Twojego słowa. 
Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, 
któreś przygotował wobec wszystkich narodów: 
światło na oświecenie pogan 
i chwałę ludu Twego, Izraela». 
A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. 
Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu». 
Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostawała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. 
A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret. 
Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.
 
Czasem jest tak, że gdy czujemy się przez Boga do czegoś wybrani, zaczyna się nam wydawać, że pewne zasady możemy omijać. Że jesteśmy trochę "ponad". Nic bardziej mylnego.
Ci najlepsi z wybranych w historii świata - Józef i Maryja - są dla nas przykładem, żeby nie być "ponad". Nie naginać zasad. Nie pomijać przepisów, zwłaszcza tych liturgicznych, dotyczących boskich spraw. Oni ich nie naginali. Zrobili wszystko tak, jak należało, bez żadnych wyjątków. Obrzezać i nadać imię - zrobione. Zanieść do świątyni, złożyć ofiarę - oczywiście. 
To bardzo ważne. Bardzo trzeba o tym pamiętać. 
 
" Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu". 
 
Często zatrzymujemy się na pierwszej części tego zdania, zapominając, że jest jeszcze druga, w której Pan Bóg przez Symeona wyjaśnia Maryi, po co będzie Jej cierpienie.
Cierpienie: trudny i delikatny temat. Coś, czego wolimy unikać, co nas złości, co odrzucamy - a tymczasem Panu Bogu jest ono...potrzebne. I nie chodzi o to, że On chce, żeby ci było źle: żeby cię obciążyć, ukarać, żeby zabrać ci radość. Zobacz: Maryja - ukochana, wybrana, poczęta bez grzechu pierworodnego - i takie słowa słyszy już na początku swojej drogi bycia Matką Boga.
Może to dla ciebie znak. Może Pan Bóg chce ci dzisiaj powiedzieć: to cierpienie, które cię spotyka, prowadzi do dobrych rzeczy. Pozwoli ci wzrastać i ze Mną współpracować. Jeśli przyjmiesz je ze względu na Mnie i ze Mną je przeżyjesz - będzie ono jak ogień którym złoto, jakim jesteś, oczyszczę i zahartuję. By było jeszcze cenniejsze i piękniejsze. By wszyscy zobaczyli, jak wielką wartość masz w moich oczach. Twoje cierpienie nie jest bez sensu - jest po coś.
To znak, że jesteś dla Niego jak złoto. Umiesz to zobaczyć?
 
Oto prorokinni Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera. Anna znaczy: pełna wdzięku. Fanuel to dosłownie: " oblicze Boga". Aser - to szczęśliwy. Czyli mamy tak: Prorokini pełna wdzięku, córka oblicza Boga, z pokolenia szczęśliwego. Ładne, prawda?
Po śmierci męża najwyraźniej przeniosła się do świątyni: zamieszkała z Bogiem pod jednym dachem i Jemu służyła dniem i nocą w postach i modlitwach. Była z Nim blisko. Była na każde Jego skinienie, pod ręką, tuż obok. W samotnym życiu postawiła na tę jedną, jedyną relację: relację z Bogiem.
 
Takie rzeczy robi się tylko z miłości. A taka miłość daje szczęście. 
Odsłony: 194