św. Tereska od Dzieciątka Jezus - 1 października - wspomnienie

Kategoria: Święci i Patroni Opublikowano: czwartek, 01, październik 2015 Agnieszka Malicka

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza

Teresa z Lisieux, Mała Tereska

(1873 - 1897)

Zawsze pragnęłam zostać świętą, ale niestety! Stwierdzałam zawsze, gdy porównywałam się ze świętymi, że miedzy nimi a mną jest taka sama różnica, jaka istnieje miedzy górą, której szczyt ginie w niebiosach i ciemnym ziarnkiem piasku deptanym pod nogami przechodniów; zamiast zniechęcać się, powiedziałam sobie: Dobry Bóg nie mógłby wzbudzać pragnień nie do zrealizowania, mogę wiec, mimo mojej małości, dążyć do świętości; dążyć do wielkości - to niemożliwe, muszę więc znosić siebie taką jaka jestem, ze wszystkimi moimi niedoskonałościami, ale chcę znaleźć sposób pójścia do Nieba małą drogą, bardzo prostą, bardzo krótką, małą drogą zupełnie nową. Żyjemy w wieku wynalazków, teraz nie wymaga już wysiłku wchodzenie po stopniach schodów, u ludzi bogatych z powodzeniem zastępuje je winda. Ja także chciałabym znaleźć windę aby wznieść się aż do Jezusa, gdyż jestem za mała, żeby wspinać się po stromych schodach doskonałości. Szukałam wiec w świętych księgach wskazówki na temat windy, przedmiotu moich pragnień, i przeczytałam te słowa pochodzące z ust Odwiecznej Mądrości: Jeśli ktoś jest MALUCZKI, niech przyjdzie do mnie. A wiec przyszłam odgadując, że znalazłam to czego szukałam i chcąc wiedzieć, o mój Boże! co zrobisz maluczkiemu, który odpowie na Twoje wezwanie, kontynuowałam moje poszukiwanie i oto, co znalazłam: - Jak matka pieści swoje dziecko, tak samo was pocieszę, będę nosił was na swoim łonie i kołysał na kolanach! Ach! nigdy bardziej czułe, bardziej melodyjne słowa nie dotarły do mojej duszy, by ja uradować, windą, która ma wznieść mnie do Nieba, są Twoje ramiona, o Jezu! W tym celu nie muszę rosnąć, wprost przeciwnie, trzeba, abym pozostała mała, abym stawała się coraz bardziej mała. O mój Boże, przeszło to moje oczekiwania i chcę wychwalać Twoje Miłosierdzie.

św. Hieronim - 30 września - wspomnienie

Kategoria: Święci i Patroni Opublikowano: środa, 30, wrzesień 2015 Agnieszka Malicka

Św. Hieronim

( 345 - 420)

"Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa"

Kim był św. Hieronim, autor łacińskiego przekładu Biblii nazywanego powszechnie Wulgatą?

Jeden z najbardziej znanych Ojców Kościoła. Zaliczony został w poczet świętych, choć jego droga do świętości nie była prosta i krótka. Człek charakterny, porywczy, obdarzony ciętym językiem, wręcz awanturny. Z drugiej strony asceta, wyciszony mnich, mistrz dla swoich uczniów, naukowiec - biblista i wrażliwy na piękno słowa tłumacz.

Św. ojciec Pio z Pietrelciny - 23 września - wspomnienie

Kategoria: Święci i Patroni Opublikowano: środa, 23, wrzesień 2015 Agnieszka Malicka

Święty ojciec Pio z Pietrelciny

Francesco Forgione

( 25 maja 1887 - 23 września 1968)

prezbiter, włoski kapucyn, stygmatyk


"Pozostań ze mną, Panie! Twoja obecność jest dla mnie konieczna, abym o Tobie nie zapominał. Ty wiesz, jak łatwo Cię opuszczam. Pozostań ze mną, Panie, bo jestem słaby i potrzebuję Twojej mocy, abym tak często nie upadał. Pozostań ze mną, bo jesteś moim życiem, a bez Ciebie popadam w zniechęcenie. Pozostań ze mną, Panie! Ty jesteś moim światłem, a bez Ciebie pogrążam się w ciemności. Pozostań ze mną, aby mi wskazywać Twoją wolę. Pozostań ze mną, abym mógł słyszeć Twój głos i iść za Tobą. Pozostań ze mną, Panie! Bardzo pragnę Ciebie miłować i zawsze być z Tobą. Pozostań ze mną, jeżeli chcesz, abym Ci dochował wierności. Pozostań ze mną, bo moja dusza, choć biedna, pragnie być dla Ciebie miejscem pociechy i gniazdem miłości. Pozostań ze mną, Panie Jezu! Ciemność zapada i dzień się już kończy... to znaczy, że życie mija, a zbliża się śmierć, sąd, wieczność. Muszę odzyskać siły, by w drodze nie ustać, dlatego potrzebuję Ciebie. Ciemność zapada i śmierć się zbliża. Lękam się mroków, pokus, oschłości, krzyży, cierpień, dlatego pośród nocy i wygnania bardzo potrzeba mi Ciebie, Panie Jezu. Pozostań ze mną, Jezu! Pośród nocy tego życia, wśród zagrożeń potrzebuję Ciebie. Spraw, abym tak, jak Twoi uczniowie, poznał Ciebie przy łamaniu chleba. Spraw, aby Komunia Święta była dla mnie światłem rozpraszającym ciemności, wspierającą mnie siłą i jedyną radością mego serca. Pozostań ze mną, Panie! W godzinie śmierci chcę być z Tobą zjednoczony przez Komunię Świętą albo chociaż przez łaskę i miłość. Pozostań ze mną, Jezu! Nie proszę Cię o Boskie pociechy, bo na nie nie zasługuję, ale o dar Twojej obecności. O tak! Bardzo Cię o to proszę! Pozostań ze mną, bo tylko Ciebie szukam, Twojej miłości, Twojej łaski, Twojej woli, Twego Serca, Twego Ducha, bo Ciebie miłuję i nie pragnę innej nagrody niż większego miłowania Ciebie na ziemi miłością mocną, szczerą, z całego serca, aby potem przez całą wieczność miłować Ciebie doskonale. Amen.”

21 września - święto św. Mateusza, Apostoła i Ewangelisty

Kategoria: Święci i Patroni Opublikowano: niedziela, 20, wrzesień 2015 Agnieszka Malicka

Święty Mateusz

( ok 69 rok)

Lewi Syn Alfeusza

Apostoł i Ewangelista


"Gdy Jezus wychodził z Kafarnaum, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego : Pójdź za Mną! On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów : Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami? On, usłyszawszy to, rzekł : Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych , ale grzeszników" ( Mt 9, 9-13).


Nad uroczym jeziorem Genezaret, w miejscu gdzie krzyżowały się wszystkie trakty i gdzie kupcy ładowali towary, leżało zamożne miasto Kafarnaum. Za czasów Chrystusa Palestyna była pod rządem rzymskim, który nakładał na żydów ogromne podatki i cła. Celnicy byli przedmiotem największej nienawiści żydów z powodu chciwości i ucisku, jakiego się dopuszczali. Takim celnikiem w Kafarnaum był Lewi, syn Alfeusza, który po powołaniu przybiera imię - Mateusz, to jest „dar Boży". W Kafarnaum często przebywał też Jezus z Nazaretu, wielki Nauczyciel, oczekiwany Mesjasz - Chrystus. Tu miewał kazania w synagodze albo nad brzegiem jeziora i działał wiele cudów; stąd też nazywało się Kafarnaum "Jego miastem”.

Jednym z cudów Jezusa, było cudowne uzdrowienie paralityka, którego spuszczono przez otwór zrobiony w suficie mieszkania ( Mt 9, 1-8). O tym cudzie dowiedział się Mateusz, gdyż natychmiast rozniosły go setki ust. Słyszał zapewne także, wcześniejsze mowy pokutne Jana Chrzciciela.

Pewnego dnia Mateusz jak zwykle wykonywał swoją pracę. Pobierał opłaty za przejazdy przez jezioro i przewóz towarów. A Jezus wyszedł nad jezioro, aby nauczać...

Św. Stanisław Kostka - 18 września - wspomnienie

Kategoria: Święci i Patroni Opublikowano: czwartek, 17, wrzesień 2015 Agnieszka Malicka

Św. Stanisław Kostka

( 1550 - 15 sierpnia 1568)

"Do wyższych rzeczy zostałem stworzony"


" … pewnego poranka, po przyjęciu Komunii Świętej, opuścił Wiedeń bez wiedzy swojego opiekuna i swojego brata. Wyrzekł się dość znacznej ojcowizny, pozostawił odzież, której używał w domu i w szkole, a przyodziawszy płócienne i pospolite odzienie, z kijem w ręku udał się w drogę jak zwyczajny, ubogi prostak. Tylko Bóg wie, co będzie z nim dalej, ufamy jednakże, że to wszystko się stało nie bez

natchnienia Bożego. Był zawsze taki stały w swoim postanowieniu, iż wydaje się nam, że w tym wypadku działał pod wpływem łaski, a nie z jakiegoś chłopięcego kaprysu".

List ten, z datą 1 września 1567 r., wysłał za "uciekinierem" przełożony domu jezuitów w Wiedniu. Adresatem był generał zakonu - św. Franciszek Borgiasz. Tymczasem zbieg, który "działał pod wpływem łaski", był już od dwudziestu dni w drodze. Kierował się jednak nie do Rzymu, gdzie rezydował generał, ale do Augsburga - do niemieckiego prowincjała św. Piotra Kanizjusza. Gdy go tam nie zastał, ruszył do Dylingi w Bawarii. Po kilkunastu tygodniach, mając za sobą 650 kilometrów marszu, szlachetnie urodzony młodzieniec został przyjęty (na próbę) do wymarzonego zakonu. Przeznaczono go do służby w konwikcie: miał sprzątać pokoje i pomagać w kuchni.