21 września - święto św. Mateusza, Apostoła i Ewangelisty

Opublikowano: niedziela, 20 wrzesień 2015 Agnieszka Malicka

Święty Mateusz

( ok 69 rok)

Lewi Syn Alfeusza

Apostoł i Ewangelista


"Gdy Jezus wychodził z Kafarnaum, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego : Pójdź za Mną! On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów : Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami? On, usłyszawszy to, rzekł : Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych , ale grzeszników" ( Mt 9, 9-13).


Nad uroczym jeziorem Genezaret, w miejscu gdzie krzyżowały się wszystkie trakty i gdzie kupcy ładowali towary, leżało zamożne miasto Kafarnaum. Za czasów Chrystusa Palestyna była pod rządem rzymskim, który nakładał na żydów ogromne podatki i cła. Celnicy byli przedmiotem największej nienawiści żydów z powodu chciwości i ucisku, jakiego się dopuszczali. Takim celnikiem w Kafarnaum był Lewi, syn Alfeusza, który po powołaniu przybiera imię - Mateusz, to jest „dar Boży". W Kafarnaum często przebywał też Jezus z Nazaretu, wielki Nauczyciel, oczekiwany Mesjasz - Chrystus. Tu miewał kazania w synagodze albo nad brzegiem jeziora i działał wiele cudów; stąd też nazywało się Kafarnaum "Jego miastem”.

Jednym z cudów Jezusa, było cudowne uzdrowienie paralityka, którego spuszczono przez otwór zrobiony w suficie mieszkania ( Mt 9, 1-8). O tym cudzie dowiedział się Mateusz, gdyż natychmiast rozniosły go setki ust. Słyszał zapewne także, wcześniejsze mowy pokutne Jana Chrzciciela.

Pewnego dnia Mateusz jak zwykle wykonywał swoją pracę. Pobierał opłaty za przejazdy przez jezioro i przewóz towarów. A Jezus wyszedł nad jezioro, aby nauczać...

Św. Stanisław Kostka - 18 września - wspomnienie

Opublikowano: czwartek, 17 wrzesień 2015 Agnieszka Malicka

Św. Stanisław Kostka

( 1550 - 15 sierpnia 1568)

"Do wyższych rzeczy zostałem stworzony"


" … pewnego poranka, po przyjęciu Komunii Świętej, opuścił Wiedeń bez wiedzy swojego opiekuna i swojego brata. Wyrzekł się dość znacznej ojcowizny, pozostawił odzież, której używał w domu i w szkole, a przyodziawszy płócienne i pospolite odzienie, z kijem w ręku udał się w drogę jak zwyczajny, ubogi prostak. Tylko Bóg wie, co będzie z nim dalej, ufamy jednakże, że to wszystko się stało nie bez

natchnienia Bożego. Był zawsze taki stały w swoim postanowieniu, iż wydaje się nam, że w tym wypadku działał pod wpływem łaski, a nie z jakiegoś chłopięcego kaprysu".

List ten, z datą 1 września 1567 r., wysłał za "uciekinierem" przełożony domu jezuitów w Wiedniu. Adresatem był generał zakonu - św. Franciszek Borgiasz. Tymczasem zbieg, który "działał pod wpływem łaski", był już od dwudziestu dni w drodze. Kierował się jednak nie do Rzymu, gdzie rezydował generał, ale do Augsburga - do niemieckiego prowincjała św. Piotra Kanizjusza. Gdy go tam nie zastał, ruszył do Dylingi w Bawarii. Po kilkunastu tygodniach, mając za sobą 650 kilometrów marszu, szlachetnie urodzony młodzieniec został przyjęty (na próbę) do wymarzonego zakonu. Przeznaczono go do służby w konwikcie: miał sprzątać pokoje i pomagać w kuchni.

 

 

3 września - wspomnienie św. Grzegorza Wielkiego

Opublikowano: czwartek, 03 wrzesień 2015 Agnieszka Malicka

Św. Grzegorz I Wielki

(590–604)

papież i doktor Kościoła


Urodził się około 540 roku w Rzymie. W wieku 30 lat był już pretorem (namiestnikiem) Rzymu. Po złożeniu urzędu został mnichem i oddał się modlitwie. Doceniany przez kolejnych papieży, został w końcu wybrany na biskupa Rzymu. Ocalił miasto przed najazdem Longobardów, przyniósł Italii pokój. Zreformował liturgię, rozwinął misje w zachodniej Europie.

Grzegorz I wiedział, że bez Chrystusa nic nie zdziała. Dlatego zdziałał tak wiele.


Na długo zapamiętano w Rzymie rok 590. Początkiem nieszczęść była wielka powódź. Tyber zalał wiele domostw. Jeszcze wody dobrze nie opadły, gdy rozszalała się epidemia dżumy, bodaj największa od założenia miasta. „Czarna śmierć” kosiła małych i wielkich tysiącami, bez różnicy zaglądała do domów biedoty i do pałaców. Wśród jej ofiar był także papież Pelagiusz II. Na jego następcę wybrano Grzegorza, dawnego namiestnika Rzymu. Od czasu jednak, gdy sprawował władzę nad miastem, minęło wiele lat. Był jeszcze młodym człowiekiem, gdy zachwycił się zakonem św. Benedykta. Zapałał gorącym pragnieniem życia tylko dla Boga. Złożył więc najważniejszy w Italii urząd. Ze swojego wielkiego majątku ufundował sześć klasztorów na Sycylii, jeden w Rzymie, a i własny dom przebudował na klasztor. Resztę pieniędzy rozdał biednym. Kolejni papieże nie pozwolili mu jednak usunąć się z życia publicznego. Wykorzystywali jego wielkie zdolności. Pelagiusz II wysłał go nawet na 6 lat do Konstantynopola, jako swojego wysłannika na dwór cesarski. Ale i tam Grzegorz pozostał skromnym mnichem.

29 sierpnia - wspomnienie męczeństwa św. Jana Chrzciciela

Opublikowano: sobota, 29 sierpień 2015 Agnieszka Malicka

Jan znad rzeki Jordan.

( 6 -2 p.n.e - ok. 32 n.e.)

Błaganie o głos.


Cała misja Jana Chrzciciela jest jak szorstki dźwięk rozdzieranych niebios. Jest jak bardzo gwałtowne zwrócenie nam przez Boga uwagi na to, co najważniejsze.

28 sierpnia - wspomnienie Św. Augustyna, biskupa i doktora Kościoła

Opublikowano: czwartek, 27 sierpień 2015 Agnieszka Malicka

Święty Augustyn z Hippony

( 354 - 430)

" Gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, tam wszystko jest na swoim miejscu"

 

Mediolan - jest ciepły sierpniowy dzień 386 roku. Retor Augustyn z Tagasty w Numidii ma 31 lat. Znany jest z wymowy i filozoficznego stylu. To jego wybrano do wygłoszenia mowy pogrzebowej cesarza i konsula. W czasie swych studiów w Kartaginie, rozpoczętych w 17 roku życia, z dala od swej matki, Moniki, pobożnej chrześcijanki, zanurzył się w złudnych przyjemnościach pogaństwa - hulanki, pijatyki i rozpusta. Zamieszkał z młodą, prostą dziewczyną. Miał z nią syna, którego nazwał Adeodat (dar Boga). Szybko zmęczony powierzchownym życiem usiłował nasycić swe pragnienie nieskończoności manicheizmem ( wstąpił do sekty). Jego matka Monika wylewa łzy i cierpliwie modli się do Boga o nawrócenie syna.

Teraz zaś Augustyn jest w Mediolanie słysząc dziwny głos ...

W bezmiernej skrusze serca płakałem. I nagle słyszę dziecięcy głos z sąsiedniego domu, nie wiem, czy chłopca, czy dziewczyny, jak co chwila powtarza śpiewnie taki refren: „Weź to, czytaj! Weź to, czytaj!” ...Zdusiwszy w sobie łkanie, podniosłem się z ziemi, znajdując tylko takie wytłumaczenie, że musi to być nakaz Boży, abym otworzył księgę i czytał ten rozdział, na który najpierw natrafię. (Wyznania, VIII.12)