Wielka Sobota

Kategoria: Liturgia Opublikowano: piątek, 22 kwiecień 2011 Magdalena Grąbczewska

 

 

grób Pański w Tanowie, for. Jarosław Borowik

Na zdjęciu : Grób Pański w Tanowie, fot. Jarosław Borowik

Przez Syna Swojego Bóg  wszystko przezwycięży, a Syn przezwycięży wszystko przez Boga Ojca.

Klękamy dziś przed Jezusem złożonym w grobie.  Przed Grobem Jezusa ukrzyżowanego, który żyje, choć jeszcze tego nie ujawnił. Nasz czas jest czasem błogosławionym, wiemy, że zwycięstwo jest już blisko. O tyle łatwiej nam dziś trwać w oczekiwaniu, mając świadomość cudu nadchodzącego poranka.

Cud zwycięstwa Chrystusa, którego symbolem  jest odsunięty kamień jest cudem, który wciąż trwa. Ten cud wciąż staje się podczas każdej Mszy św, każdego Sakramentu św, kiedy przyjmując Boga do siebie  masz  szansę na to, aby  Chrystus zmartwychwstały przeniknął  twoje  życie. Symbolem Jego zwycięstwa w nas  są odsunięte  kamienie naszych słabości, które czynią nas pogrzebanymi za życia. Potrzeba Chrystusa, aby odsunąć kamienie.  Kamienie zła, nienawiści, kłamstwa, zawiści, braku pokory. Ile jest ludzi tyle jest kamieni, potrzeba Chrystusa, aby dostrzec ten głaz.

Nowe  życie, jakie daje nam Jezus zmartwychwstał  stanowi autentyczne przejście  od śmierci do życia.

Jezus żyje. Nawet jeśli się wydaje, że „ Bóg umarł”.

W oczekiwaniu Wielkiej Soboty objawione jest to, że Bóg także trwa w oczekiwaniu. Bóg czeka na Twoją  dojrzałość, na twoją  większą ufność, na Twoją decyzję że chcesz odsunąć kamień.

Jestem narzędziem w ręku Boga. Jakie dobro Bóg może wprowadzić przez mnie w świat?

W oczekiwaniu Wielkiej Soboty Bóg czeka na Twoje zaproszenie. Jeśli zaprosisz Go do swojego życia, zyskasz szansę udziału w Poranku Zmartwychwstania.

Bóg zawsze zwycięży. Ale czy zwyciężysz razem z Nim i czy On zwycięży we Tobie, zależy od Twojej woli.  Zaufaj . Pozwól Bogu działać w Twoim życiu.  Pozwól Bogu zmartwychwstać w Tobie.

19.03.2013r. uroczystość św. Józefa

Kategoria: Liturgia Opublikowano: czwartek, 17 marzec 2011 Magdalena Grąbczewska

Odnośnie życia św. Józefa musimy polegać na tym, co przekazały o nim Ewangelie. Poświęcają mu one łącznie 26 wierszy, a jego imię wymieniają 14 razy.

Józef pochodził z rodu króla Dawida. Wykazuje to św. Mateusz w genealogii przodków św. Józefa.
Mimo wysokiego pochodzenia Józef nie posiadał żadnego majątku. Na życie zarabiał stolarstwem i pracą jako cieśla. Zaręczony z Maryją, Józef stanął przed tajemnicą cudownego poczęcia. Św. Józef nie był według ciała ojcem Chrystusa. Był nim jednak według prawa żydowskiego jako prawomocny małżonek Maryi. Chociaż więc Maryja porodziła Pana Jezusa dziewiczo, to jednak wobec prawa żydowskiego i otoczenia św. Józef był uważany za ojca Pana Jezusa. Tak go też nazywają Ewangelie. W takiej sytuacji trzeba było wykazać, że Józef pochodził w prostej linii od króla Dawida, jak to zapowiadali prorocy. Pochodziła też według św. Łukasza z rodu Dawida także Matka Boża. Pan Jezus pochodził zatem z rodu Dawida i poprzez Matkę (materialnie), i poprzez św. Józefa (prawnie).

V Niedziela Zwykła

Kategoria: Liturgia Opublikowano: sobota, 09 luty 2013 Magdalena Grąbczewska

(Łk 5,1-11)
Zdarzyło się raz, gdy tłum cisnął się do Niego, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret - zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów! A Szymon odpowiedział: Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim.

Jezus przychodzi do Galilei, terytorium uważanego za szczególnie pogański i ogłasza Ewangelię Boga. Ogłasza, więc inauguruje nową rzeczywistość: wypełnionego już czasu i obecności Królestwa Bożego, pokoju i szczęśliwego królowania Boga. Stąd, Chrystus wzywa do nawrócenia, do metanoi, czyli przede wszystkim dozmiany sposobu myślenia [tak należy rozumieć ten wyraz], by w szarej codzienności rozpoznać odmienność czasu. Ta metamorfoza nie ma być jedynie nowym stylem interpretowania świata i wydarzeń. Metanoja nie dla samej metanoi, ale dla o wiele głębszej rzeczywistości: dla wiary: osobistej miłosnej więzi z Bogiem, który realnie wszedł w człowieczą codzienność. Zmiana sposobu myślenia i wiara są ze sobą symbiotycznie związane: wiara przejawia się w zmianie sposobu myślenia, co z kolei wprowadza w świat wiary - relacji z Bogiem. „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię", to - innymi słowy: „zmieniajcie sposób myślenia, by wejść w głęboką zażyłość z Bogiem, by namacalnie doświadczyć Jego zbawiającej, wyzwalającej miłości".

27 stycznia 2013 - III Niedziela Zwykła

Kategoria: Liturgia Opublikowano: piątek, 25 styczeń 2013 Magdalena Grąbczewska

(Łk 1,1-4.4,14-21)
Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono. Potem powrócił Jezus w mocy Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich. Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana. Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Począł więc mówić do nich: Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli.

Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę (Łk 4,18). Te słowa, czytane przez Jezusa w synagodze w Nazarecie, zrobiły na słuchaczach głębokie wrażenie. Gdy skończył czytać, zwinął zwój i usiadł, a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione (Łk 4,20).

Nawrócenie Świętego Pawła

Kategoria: Liturgia Opublikowano: piątek, 14 styczeń 2011 Magdalena Grąbczewska

Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii

/ I Kor 9,16/


W  nawróceniu i spokoju jest wasze ocalenie,
w ciszy i ufności leży wasza siła.
Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą;
nie trwóż się, bom Ja twoim Bogiem.
Umacniam cię, jeszcze i wspomagam,
podtrzymuję cię moją prawicą sprawiedliwą

/Iz 30,15a; 41,1/



25 stycznia Kościół Katolicki obchodzi Święto Nawrócenia św. Pawła, dawniej Szawła, zwanego Apostołem Narodów. Św. Paweł urodził się jako Szaweł (Saul) w Tarsie (obecnie Tarsus) w Cylicji w żydowskiej rodzinie, posiadającej rzymskie obywatelstwo. Był synem faryzeusza z pokolenia Beniamina. Dokładna data urodzenia Szawła nie jest znana. Określa się ją na lata między 5 a 10 rokiem. Wychowywał się w środowisku żydowskiej diaspory, która w tym rejonie stykała się z kulturą hellenistyczną. Znał język aramejski i grecki. Jako młody faryzeusz, niezależnie od swojej pozycji społecznej, musiał nauczyć się jakiegoś rzemiosła - w przypadku Szawła była to umiejętność tkania płacht namiotowych. Jako młody faryzeusz był przeciwnikiem chrześcijan. Około 34 roku był przy ukamienowaniu św. Szczepana - pierwszego męczennika. Później osobiście zaangażował się w prześladowanie chrześcijan w Jerozolimie. Około 35 roku wyposażony w listy polecające od Sanhedrynu, udał się do  Damaszku  z nakazem aresztowania zwolenników nowej drogi. Ale zamiast tego w Damaszku przyjął chrzest.