Ewangelia na Dwudziestą Czwartą Niedzielę Zwykłą.

Opublikowano: sobota, 15 wrzesień 2018 Agnieszka Malicka

 

 Słowa Ewangelii według Św. Marka 

 Zapowiedź męki Chrystusa

Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: «Za kogo uważają Mnie ludzie?»

 

Oni Mu odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków». On ich zapytał: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Mu Piotr: «Ty jesteś Mesjasz». Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy wiele musi wycierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że zostanie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa. Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: «Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku». Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je». ( Mk 8, 27-35)

W moim życiu pełno dżezu, ciągła improwizacja. 

Pytam siebie kim jest Jezus. Oto jest zagadka. 

Gdy tak siebie w kółko pytam wiem, że On tylko milczy. 

W tajemnicy się zamykam; śpiewam Mu głosem wilczym:

W moim życiu pełno więzów, ciągłe zniewolenie.

Pytam Ciebie dobry Jezu - czy jesteś ocaleniem?

Gdy tak pytam w kółko wołam, Jego obecność kruszy - każde słowo, każdy obraz - zostaje sam głos duszy. 

W moim życiu pełno mędrców, guru i mesjaszy. 

Pytam Ciebie dobry Jezu, co ich prawda znaczy?

Kiedy odpowiedzi szukam, gubię prawdę całą. Bo gdy wszystko wiesz  nic nie wiesz, wiedzieć to za mało!

W moim życiu pełno dżezu, ciągła improwizacja.

Pytam siebie kim jest Jezus, oto jest zagadka. 

Gdy tak siebie w kółko pytam, wieczność do mnie szepcze: 

 „ Tajemnica się zamyka w pytaniu: „ Kim ty jesteś?”

(Marcin Styczeń „ Kim On jest”)

Kim ja jestem? A Kim jest Jezus?

Jezus ani nie potwierdza, ani nie odrzuca tego, co ludzie o Nim mówią. Zamiast tego mówi o cierpieniu , jakie czeka zarówno Jego, jak i uczniów. Jezus wiedział, że stanie się ofiarą politycznych rozgrywek, dobrze zdawał sobie sprawę ze stojącej przed Nim ciężkiej próby. Jego radykalne społecznie i rewolucyjne religijnie nauczanie oraz przedkładanie milczenia nad definiowanie samego siebie wskazują na głęboką świadomość swego przeznaczenia. Jezus dobrze wie kim jest. Całym swym życiem pokazał, że ważne jest wiedzieć kim się jest,  jaka jest Wola Ojca, znać swoje powołanie. Jezus  to wiedział. I powiedział, abyśmy Go naśladowali. 

Kim jest Jezus? Tajemnica zawiera się w pytaniu : Kim ty jesteś? Ważne dla każdego z nas - zadać sobie na początek pytanie „ kim ja jestem?” A wtedy można odpowiedzieć na najważniejsze pytanie, które zadaje każdemu z nas Jezus : „ A wy za kogo Mnie uważacie?”. Kim jest Jezus?

Jezus ujawnia wysoką cenę, za jaką osiąga się samopoznanie. Mówiąc jako nauczyciel, a nie polityczny radykał, Jezus opisuje drogę, na której uczniowie poznają Jego oraz samych siebie. Nie bagatelizuje kosztów bycia uczniem. Bycie uczniem znaczy słuchać Jezusa. Wsłuchanie się w pytanie „ A wy za kogo Mnie uważacie” z niezmąconą uwagą sprawia, że Jezus staje się „bramą” do samopoznania. Odnajdywanie łączy się z utratą. Ziarno wzrasta jedynie poprzez obumarcie. Nie ma takiej ścieżki, aby dotrzeć do światła prawdziwej Jaźni, jak tylko przez ciemny tunel Drogi Krzyżowej. Odnajdywanie na tej drodze, domaga się utraty. Zyskujemy życie tylko poprzez śmierć: niekiedy śmierć fizyczną, lecz nadto każdy dzień żąda od nas na tej drodze jaką wskazał Jezus, śmierci starych złudzeń i nawyków ego, jego wartości i wierzeń, rzeczy i ulotnych spraw, fałszywych tożsamości,  masek, fałszywych mesjaszy, których kurczowo się trzymamy, z zapamiętaniem i straszliwą desperacją. Aby być w stanie uznać prawdę o Mesjaszu, to wszystko musi spaść z piedestału, fałsz i kłamstwo musi zostać zdemaskowane. Bo fałsz gubi prawdę.

Jezus przedkładał milczenie nad definiowanie samego siebie. My nie lubimy milczeć, często definiujemy głośno siebie - poprzez swoje myśli, nastroje, zapatrywania, doznania, obawy, lęki, status społeczny, pragnienia itd. A tak naprawdę nie jesteśmy tym wszystkim. To wszystko jest zbyt ulotne, zbyt ograniczone uwarunkowaniami, by stanowić Osobowość. Myślimy po ludzku, nie po Bożemu. Dlatego nie znamy prawdy, nie znamy siebie i nie znamy Jezusa. Nie wiemy kim jesteśmy i nie wiemy kim jest Jezus. Jak poznać prawdę? Jezus mówi - naśladujcie Mnie, zaprzyjcie się samych siebie. Słuchajmy Jezusa. Słuchanie nie oznacza wyłącznie zwykłej bierności. Słuchanie wiąże się też ze zwróceniem w stronę drugiego. Jezus pyta uczniów: „ Za kogo uważają mnie ludzie”. To znaczy, że zwraca naszą uwagę na drugiego człowieka.  Czy ludzie z mojego otoczenia znają Jezusa? Co o Nim wiedzą? Za kogo Go uważają? Czy rozmawiam z nimi o Nim? Zwrócenie się ku drugiemu, oznacza pokochać. 

Poznając siebie, idąc za Jezusem, tracimy dotychczasowe życie.  Następuje przewartościowanie. Straty są bolesne, niesiemy krzyż, ale z tą stratą przychodzi zyskanie diamentu - zyskanie życia prawdziwego, poznanie prawdy o tym kim jestem ja, i Kim jest Jezus. Ten stan Jezus nazywa „ Królestwem Bożym”. Ono jest wśród nas w Jego Osobie. Kto straci swoje życie - zyska je.

Marcin Styczeń  „ Kim On jest” -  kliknij tutaj

źródło:

Laurence Freeman OSB " Jezus, wewnętrzny Nauczyciel"

Odsłony: 141